| Słowa mają znaczenie. Dlaczego „oddać do hospicjum” brzmi tak, jak nie powinno |
| Wpisany przez S.Z. |
| piątek, 03 lipca 2026 12:41 |
|
Słowa mają znaczenie. Dlaczego „oddać do hospicjum” brzmi tak, jak nie powinno Blisko 60% Polaków uważa, że osobie u kresu życia najbardziej potrzebna jest obecność i bliskość drugiego człowieka[1]. Takie postrzeganie znaczenia bycia razem sprawia, że szczególnie wyraźnie wybrzmiewa jedno z najczęściej używanych sformułowań w kontekście opieki hospicyjnej – „oddać do hospicjum”. Choć funkcjonuje ono w języku potocznym, może budować obraz rzeczywistości, który znacząco odbiega zarówno od doświadczeń rodzin, jak i od samej istoty opieki paliatywnej.
W języku polskim czasownik „oddać” oznacza m.in. przekazanie kogoś lub czegoś pod czyjąś opiekę, często wraz z przeniesieniem odpowiedzialności. Choć w codziennej komunikacji używamy go automatycznie, słowo to niesie ze sobą określone skojarzenia i emocjonalny wydźwięk. Semantyka nie tylko opisuje rzeczywistość, ale również wpływa na sposób jej postrzegania. W przypadku zwrotu „oddać do hospicjum” może więc budować obraz miejsca, do którego człowiek zostaje przekazany, a rodzina usuwa się w cień. Tymczasem istotą opieki hospicyjnej nie jest przejęcie chorego od jego bliskich, lecz stworzenie warunków, w których mogą oni nadal być razem, korzystając ze wsparcia specjalistów. - Słowem można jednocześnie kogoś przytulić, ale też źle potraktować – tak właśnie jest w przypadku sformułowania „oddać do hospicjum”. Należy pamiętać o tym, że osoby, które decydują się na skorzystanie z pomocy hospicjum tak naprawdę chcą „otulić opieką” swoich bliskich. W tych placówkach dzięki wykwalifikowanym, dobrym i słuchającym ludziom chorzy otrzymują spokój, a ich najbliżsi wracają do swoich ról, mogąc po prostu przy nich być – mówi Filip Cembala, aktor i twórca internetowy wspierający kampanię. „Oddać do hospicjum” to jeden z najczęściej używanych zwrotów dotyczących opieki nad osobami u kresu życia. Nawet jeśli nie wynika ze złych intencji, niesie określony – dość negatywny – obraz rzeczywistości. Sugeruje przekazanie całkowitej odpowiedzialności za chorego komuś innemu, a czasem nawet oddalenie go od codziennego życia rodziny. Osoby korzystające z opieki hospicyjnej nie przestają być częścią swojej rodziny. Bliscy nadal są obecni, odwiedzają, współdecydują i uczestniczą w opiece. Hospicjum nie zastępuje rodziny – tylko ją wspiera. Jak rozumiemy opiekę u kresu życia?Warto wspomnieć tutaj o badaniach przeprowadzonych na zlecenie Puckiego Hospicjum, w których 45% respondentów przyznało, że nie wiedziałoby, jak zaopiekować się osobą znajdującą się np. w terminalnym stadium choroby nowotworowej[2]. Z drugiej strony badani mieli dość spójne wyobrażenie dotyczące tego, co jest najważniejsze u kresu życia. Blisko 60% wskazało na potrzebę bliskości[3], a najczęściej wymienianym sposobem przygotowania się na odejście bliskiej osoby było wykorzystanie ostatnich dni na zwyczajne bycie razem – tak odpowiedziało blisko 40% ankietowanych[4]. Te odpowiedzi pokazują, że choć często brakuje nam wiedzy o opiece paliatywnej, rozumiemy znaczenie obecności i relacji. Dlatego warto zastanowić się nad językiem, którego używamy. Zwrot „oddać do hospicjum” może sugerować oddalenie chorego od rodziny, podczas gdy społeczne rozumienie wskazuje na coś przeciwnego – potrzebę bycia blisko i z uważnością aż do końca. Być może dlatego wspomniane określenie budzi sprzeciw wielu rodzin i pracowników hospicjum. - Hospicjum bardzo często kojarzone jest wyłącznie z opieką nad pacjentem. Tymczasem w praktyce otaczamy opieką całą rodzinę. Kiedy w domu pojawia się ciężka choroba, bliscy stają przed wieloma wyzwaniami jednocześnie – muszą mierzyć się z emocjami, organizacją codziennego życia, opieką medyczną i pogodzić to jeszcze z praca zawodową. To ogromne obciążenie, zwłaszcza gdy znajdują się w takiej sytuacji po raz pierwszy. Rolą zespołu hospicjum jest nie tylko leczenie objawów i łagodzenie cierpienia chorego, ale także przeprowadzenie rodziny przez ten czas. Zapewniamy wsparcie lekarzy, pielęgniarek, psychologów, fizjoterapeutów i innych specjalistów. Uczymy, jak opiekować się bliską osobą, pomagamy reagować na zmieniające się potrzeby chorego i dajemy poczucie, że rodzina nie jest pozostawiona sama sobie – mówi Anna Joachim-Labuda, dyrektor Puckiego Hospicjum pw. Św. Ojca Pio – Lubię porównywać opiekę paliatywną do nawigacji. Kiedy jedziemy w nieznane miejsce, nawigacja nie pokonuje drogi za nas, ale pomaga odnaleźć kierunek, ostrzega przed przeszkodami i daje poczucie bezpieczeństwa. Podobnie działa hospicjum. Nie zastępuje rodziny w miłości, trosce i obecności przy chorym. Jest przewodnikiem, który pomaga odnaleźć się w rzeczywistości ciężkiej choroby i daje wsparcie wtedy, gdy jest ono najbardziej potrzebne. To właśnie dlatego mówimy o opiece paliatywnej jako o opiece wspierającej. Słowo „paliatywny” wywodzi się od łacińskiego „paliatus”, oznaczającego „okryty płaszczem”. Dokładnie to robimy – otulamy chorego i jego bliskich profesjonalną opieką, wiedzą, doświadczeniem i obecnością. Dzięki temu rodzina może skupić się na tym, co najważniejsze: na byciu razem – dodaje Anna Joachim-Labuda. To nie tylko kwestia językaRozmowa o słowach jest w rzeczywistości rozmową o tym, jak postrzegamy chorobę, zależność, opiekę i koniec życia. Język nie tylko opisuje rzeczywistość – on pomaga ją tworzyć, kształtując społeczną narrację. Określenie „oddać do hospicjum” może utrwalać stereotyp hospicjum jako miejsca porzucenia bliskiej osoby, wzmacniając u rodzin poczucie winy. Takie skojarzenia mają realne konsekwencje – mogą wpływać na ich gotowość do sięgania po pomoc, opóźniając decyzję o objęciu chorego opieką paliatywną. Tymczasem bardziej wspierające i bliższe rzeczywistości jest postrzeganie hospicjum jako formy profesjonalnego i kompleksowego wsparcia, zarówno dla osoby chorej, jak i jej rodziny. Decyzja o skorzystaniu z takiej pomocy nie jest zatem przejawem słabości czy rezygnacji, ale gotowości na przyjęcie pomocy. - Z perspektywy psychoonkologii wiemy, że język może wspierać lub utrudniać radzenie sobie z chorobą. Hospicjum to miejsce lub forma opieki, której celem jest poprawa jakości życia pacjenta oraz wsparcie jego rodziny – tłumaczy Sebastian Zdończyk, Prezes Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego - Współczesna medycyna coraz częściej podkreśla podmiotowość człowieka, odchodząc od definiowania go wyłącznie przez pryzmat choroby. Dlatego zamiast mówić „oddać do hospicjum”, lepiej używać określeń takich jak „objąć opieką hospicyjną”, „korzystać z opieki hospicyjnej” czy „zostać pod opieką hospicjum”. To nie tylko kwestia języka, ale także szacunku wobec pacjentów i ich rodzin. Hospicjum nie zastępuje bliskich – pomaga im być razem wtedy, gdy wsparcie jest najbardziej potrzebne – dodaje prezes PTPO. Jak można mówić inaczej?Zmiana narracji może zacząć się od świadomego wyboru słów, które lepiej oddają charakter opieki hospicyjnej. Zamiast sugerować przekazanie odpowiedzialności i dystans, można używać sformułowań podkreślających wsparcie i współobecność. W praktyce mogą to być zwroty takie jak: „objąć opieką hospicyjną”, „skorzystać z opieki hospicyjnej” czy „korzystać ze wsparcia hospicjum”. Każde z nich inaczej rozkłada akcent – zamiast oddzielenia, podkreśla relację i współdziałanie. Więcej propozycji można składać także na dedykowanej stronie kampanii: https://hospitium.org/wlasciweslowa/. [1] Raport o dobrym umieraniu: Ostatnie chwile szczęścia, Puckie Hospicjum pw. Św. Ojca Pio, 2019 r. [2] Tamże [3] Tamże [4] Raport o dobrym umieraniu: Zaufaj bliskości, Puckie Hospicjum pw. Św. Ojca Pio, 2022 r. /źródło - |
| Poprawiony: piątek, 03 lipca 2026 13:06 |

/